Nie zgadzam się na kopiowanie treści i zdjęć w całości i/lub we fragmentach, jak i na komercyjne używanie całości bądź fragmentów strony.

wtorek, 22 sierpnia 2017

Łysica

Podczas ostatniego długiego weekendu udało mi się namówić rodzinę i ojca na wypad w Góry Świętokrzyskie. Sprzyjał temu fakt, że tata mieszka pod Opatowem i ma właściwie góry pod bokiem. A, że jak co roku odwiedzaliśmy go w sierpniu to też żal było nie wykorzystać takiej okazji. Autorytarnie narzuciłem reszcie grupy cel w postaci najwyższego wzniesienia całych Gór, bo jak uwodzić to księżniczki jak kraść to miliony, zaś gdy wspinać się to najwyżej gdzie można.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Puszcza Sandomierska na dwóch kółkach

Wraz z moimi dziewczynami w tym roku co i rusz jedziemy gdzieś na rowerową wycieczkę. Do tej pory były to wypady jednodniowe. Ale w planach mieliśmy wycieczkę dwudniową połączoną z biwakiem w namiocie. W międzyczasie dołączyła się do nas koleżanka ze swoim synem. Za jej sprawą mieliśmy także samochodowe wsparcie zapewnione przez jej męża. Dzięki temu mogliśmy część sprzętu wrzucić do bagażnika i zabrać tylko to, co potrzebne. W sumie to także dzięki ich namowom nasz wyjazd wydłużył się do trzech dni.

wtorek, 27 czerwca 2017

Rodzinne rowerowanie

Ostatnie dwa weekendy spędziliśmy w głogowskim lesie na rowerach. Przymierzaliśmy się do tego bardzo długo. Najpierw nie mogliśmy się doczekać dobrej pogody. Później różne obowiązki ograniczały nam czas w dni wolne od pracy. W końcu nie wiedzieliśmy ile będzie wstanie przejechać w ciągu jednego dnia nasza Kaja. Do tej pory jeździła tylko po mieście i nie miała okazji sprawdzić swojej kondycji na dalszej trasie.

sobota, 17 czerwca 2017

26,5 km relaksu czyli spotkanie z Radziejową

Szperałem, szukałem, żeby znaleźć jakieś miejsce z dobrym dojazdem z Rzeszowa. W końcu wyszperałem Radziejową. Początkowo miałem jechać sam, a później przekonałem Michała. Jednak najpierw on się rozchorował, potem ja miałem ograniczony czas ze względu na komunie córki i tak od pomysłu do realizacji zeszło jakieś dwa miesiące. Wreszcie przy okazji mojej wizyty w Jaśle dograliśmy się i ruszyliśmy Michałowym Oplem...

wtorek, 30 maja 2017

Kupiłem sobie nóż

Przez ponad rok prowadzenia tej strony za regułę przyjąłem nie chwalić się nowymi nabytkami. Chciałbym aby sprzęt, w tym o czym piszę był tylko dodatkiem, takim rodzajem przyprawy. Poza tym do tej pory nie czułem potrzeby aby demonstrować nowe zakupy. Ale jak wiadomo od reguł są wyjątki, a i potrzeba czasem może najść człowieka...
Otóż niedawno zadzwoniłem do kolegi i dowiedziałem się, że ów sam wykonał sobie nóż. Właściwie to kupił wykutą fińską głownię ze stali węglowej i obrobił ją oraz oprawił w brzozową rękojeść. Podczas ostatniej wspólnej eskapady miałem okazję go zobaczyć i efekt przeszedł moje najśmielsze wyobrażenia. Spodziewałem się nieporadnego efektu pierwszej próby, a zobaczyłem
coś co sam chciałbym mieć. Gdybym nie wiedział, że Michał sam obrabiał całość to myślałbym, że trzymam w rękach wyrób sklepowy.
Poprosiłem więc o zrobienie drugiego. Okazało się że drugi jest już gotowy i mogę go odkupić, jeżeli mi się spodoba...
W ten oto sposób stałem się właścicielem nowego noża. Tym cenniejszy to zakup, że jest dziełem rąk mojego dobrego kolegi i górskiego kompana Michała. I w sumie to ładna klamra bo w tym roku stuknęło nam dziesięć lat wspólnego wałęsania się po górach i krzakach. Dzięki Wuju.




 Wszystkie zdjęcia za wyjątkiem pierwszego są autorstwa twórcy obu noży.
Mój nabytek to nóż z masywniejszym i krótszym ostrzem.

niedziela, 16 kwietnia 2017

Subiektywnie o niskich butach turystycznych

Gdy zaczynałem chodzić po górach jedynym słusznym wyborem były wysokie buty turystyczne, najlepiej takie wypasione, z pełnym otokiem. W tamtym czasie w sieci spotkałem się parę razy z opiniami, że niski but sprawdza się także w naszych górach. Traktowałem je jednak jako awangardę, jako wyjątek potwierdzający regułę. Lata mijały, ja trwałem w swoim przekonaniu, a awangarda rosła w siłę. Co ciekawe, coraz częściej jej przedstawiciele wybierali buty trailowe. Od kilku lat nikogo nie dziwi, że chodzimy w góry w niskich butach.

sobota, 8 kwietnia 2017

Wędrówki wiosenne czas zacząć


Zrobiło się ciepło, a świat powoli zaczął się zielenić. Narty i rakiety odstawione do piwnicy, bo nadszedł czas na wyjęcie niskich butów z szafy. No dobrze ale gdzie by tu ruszyć? Od dłuższego czasu przymierzałem się do wyjazdu na Pogórze strzyżowskie w okolice Góry Chełm i Barda. Może tam?...