Nie zgadzam się na kopiowanie treści i zdjęć w całości i/lub we fragmentach, jak i na komercyjne używanie całości bądź fragmentów strony.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szlaki nizinne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szlaki nizinne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 listopada 2020

Spotkanie nad Sanem

archiwum Leśnej


Nisko wita mnie chłodem i mgłą. Trochę mi żal, kolejowy skład był taki przytulny. Wysyłam SMS'y, jeszcze ostatnie poprawki w plecaku i w drogę. Cel na najbliższe pół godziny to dotrzeć na ul. Kościuszki, w miejsce gdzie wchodzi na nią żółty szlak - Szlak Dolnego Sanu. Jestem tam umówiony z Leśną Duszą i... No właśnie jej towarzystwo jest dla mnie zagadką. Wiem, że ktoś jest z nią. Jednak nie wiem kto...


środa, 13 listopada 2019

Borem, lasem


W plecaku mam poncho i spodnie membranowe. Ostatni czas był bardzo deszczowy i nadal nad okolicą wisi ryzyko opadów. Na nogach w obawie przed błotem mam wysokie buty, a w bagażu krótkie ochraniacze. Kije mimo marszu po płaskim też będą nie od parady. Ale prócz szpeju mam coś smacznego, termos z aromatyczną herbatą i kuchenkę, żeby zaparzyć sobie świeżą kawę. Zapowiada się miłe leśne popołudnie...

czwartek, 31 maja 2018

Z Rzeszowa do Łańcuta- Greenvelo


Zachęceni artykułem o podkarpackim fragmencie szlaku Greenvelo postanowiliśmy przejechać niewielki odcinek tej drogi. Chcieliśmy tym samym wyrobić sobie na jego temat własne zdanie. Dlaczego? Opinie na temat tej trasy są tak skrajne, że nie sposób opierać się na nich. Dobrym poligonem doświadczalnym zdawał się być fragment między Rzeszowem a Łańcutem. W pierwszym mieście mieszkamy, zaś drugie znamy i darzymy sentymentem znajdujący się tam park, który jest częścią zabytkowego kompleksu Pałacu Potockich. To doskonałe miejsce do spokojnego odpoczynku zwłaszcza wiosną i jesienią. Tym bardziej, gdy jest to finał aktywnego dnia.

sobota, 14 października 2017

Może morze? Ale co tam robić?


Od roku mieliśmy uzgodnione, że te wakacje spędzimy nad morzem. Od początku maja mieliśmy zarezerwowane noclegi. Można by się spodziewać, że miałem wystarczająco dużo czasu na oswojenie się z faktami. Jednak im bliżej było wyjazdu tym bardziej nachodziła mnie potrzeba marudzenia na nadmorskie wakacje. Moje grymasy szczyt osiągnęły wraz z gorączką podróżną czyli w momencie wyjazdu.

wtorek, 1 sierpnia 2017

Puszcza Sandomierska na dwóch kółkach

Wraz z moimi dziewczynami w tym roku co i rusz jedziemy gdzieś na rowerową wycieczkę. Do tej pory były to wypady jednodniowe. Ale w planach mieliśmy wycieczkę dwudniową połączoną z biwakiem w namiocie. W międzyczasie dołączyła się do nas koleżanka ze swoim synem. Za jej sprawą mieliśmy także samochodowe wsparcie zapewnione przez jej męża. Dzięki temu mogliśmy część sprzętu wrzucić do bagażnika i zabrać tylko to, co potrzebne. W sumie to także dzięki ich namowom nasz wyjazd wydłużył się do trzech dni.